Guten Appetit

niedziela, 30 marca 2014

Kopytka



Kopytka - kluski ziemniaczane lubiane przez wszystkich. Do przygotowania ciasta ziemniaczanego należy używać ziemniaków mącznych, rozsypujących się w czasie gotowania, zaś samo ciasto należy wyrabiać szybko, bo długo wyrabiane rzednie, a ugotowane kluski będą niesmaczne. Kluski należy ciąć i gotować natychmiast po wyrobieniu. Doskonale smakują odsmażane na smalcu lub maśle następnego dnia.
Są świetnym dodatkiem do wszystkich dań mięsnych z sosami lub mogą stanowić samodzielne danie podane np. z surówką i sosem.


Składniki dla osób: 
1 kg ziemniaków
30 dkg mąki pszennej
1 łyżki mąki ziemniaczanej
1 jajko
1 łyżka oleju do ciasta
1 łyżka oleju do gotowania

Wykonanie:
  • Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie. Przecisnąć przez praskę. Gdy wystygną na tyle, by dało się je formować, dodać mąkę, jajko i wyrobić gładkie, sprężyste ciasto. Pamiętać należy, że tajemnicą udanych kopytek jest formowanie ich z jeszcze ciepłych ziemniaków. Mąka wchłonie wówczas mniej wody i idealnie połączy się z ziemniakami, a kopytka będą delikatne i bardzo smaczne.
  • Matę silikonowa (stolnicę) posypać mąką i formować wałeczki grobości 3 cm, lekko spłaszczając, kroić ukośnie formując charakterystyczne romby.
  • Kluski wrzucać na osolony wrzątek i gotować kilka minut od wypłynięcia. Do wody w której gotujemy kluski dodać 1 łyżkę oleju. Nie będą się sklejać
Uwaga:  nie ulepszajcie kopytek przez dodanie dodakowych jajek. Staną się wtedy twarde. Uważajmy także, żeby ich nie rozgotować.
                                  
                                                                   SMACZNEGO !

2 komentarze:

  1. Był czas kiedy kopytka i różne takie kluchy moje dzieci jadały bardzo często. Zdarzało mi się wtedy robić małe oszustwa - zamiast ziemniaków używałam pure ziemniaczanego ( był taki wynalazek Perła chyba) i dzięki temu w parę minut miałam gotowy obiad. Co najlepsze mało kto w oszustwie się orientował, czego przykładem jest mój mąż, który zjadał kluchy ze smakiem ! A jest bardzo dużym tradycjonalistą kuchennym hahaha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beata,pamietam,pamietam, tez od czasu do czasu uzywalam gotowego puree.Kiedys bylo jednak duzo smaczniejsze,dzisiejsze smakuje jakos chemicznie i nie wiem czy Twoj maz by sie na to nabral:)

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Możesz go skomentować i podzielić się ze znajomymi. Na pewno będą Ci wdzięczni i ja również:)