Guten Appetit

niedziela, 12 maja 2013

Flammkuchen



Flammkuchen to specjał niemieckiej Badenii-Witembergi, a tarte-flambee z fr. to już tradycyjne alzackie danie. Skąd właściwie dokładnie pochodzi do dziś są spory. Obie strony przygraniczne i francuska i niemiecka uznają je za swój specjał. W formie tarty, na bazie ciasta chlebowego, z dodatkiem cebuli, boczku ciętego w drobne słupki i śmietaną zachwyca smakiem.
Pieczona w piecu chlebowym w wysokiej temperaturze. Przypomina włoską pizzę, ale nią nie jest. Ciasto wykonane jest bez dodatku drożdży, jest bardziej chrupiące i szybsze w przygotowaniu. Spotykamy Flamkuchen z różnymi dodatkami, tartym serem, ślimakami, również z owocami oraz inne - ograniczone tylko wyobraźnią kucharza.

Nazwa Flammkuchen oznacza "pieczona w ogniu". Jest to związane z faktem, że podczas pieczenia w piecu chlebowym płomienie dochodziły do brzegów tarty pozłacając je. Cały jej urok polega na prostocie.
Flammkuchen to typowe wiejskie danie. Tradycja jej przyrządzania pochodzi z rodzin, które co tydzień wypiekały chleb, a pierwsze tarty miały sprawdzić  temperaturę pieca przed pieczeniem chleba. I tak zostało spopularyzowane w całej Alzacji i całej niemieckiej strefie przygranicznej Badenii-Witembergii.
Tradycyjnie podawana jest na drewnianej desce. Najlepiej smakuje z rieslingiem lub piwem.
Moje Flammkuchen upiekłam z mąki pszennej pełnoziarnistej.
                                    
Składniki na 2 placki:                                      Składniki na nałożenie:
250 g mąki pszennej pełnoziarnistej                  250 ml kwaśnej śmietany
150 ml wody                                                      2 średnie cebule
1 łyżeczka soli                                                   140 g wędzonego boczku
1 łyżka oliwy                                                      sól, pieprz do smaku

Wykonanie:
  • Z podanych składników zagniatamy gładkie, sprężyste ciasto. Ilość wody zależy od rodzaju użytej mąki i tu musimy wykazać się wyczuciem. Ciasto nie powinno się lepić, nie może też być za twarde. Możemy je zrobić przy pomocy robota lub ręcznie, jak na makaron. Zawijamy w folię i odkładamy na 1/2- 1 godziny, żeby odpoczęło.
  • Włączamy piekarnik i nagrzewamy go do 250° C gdy pieczemy na blaszce lub na najwyższą moc 300 ° C, gdy będziemy piec na kamieniu.
  • W tym czasie obieramy cebulę i kroimy w cienkie piórka.
  • Boczek kroimy w cieniutkie słupki.
  • Z ciasta rozwałkowujemy dwa cienkie placki.
  • Blachy wykładamy papierem do pieczenia, układamy placki. Każdy placek smarujemy 3-ma łyżkami śmietany. Śmietanę doprawiamy pieprzem z młynka i delikatnie solimy (boczek też jest słony!).
  • Na śmietanie układamy pokrojoną cebulę i paseczki boczku.
  • Na blaszce pieczemy 10-12 minut, na gorącym kamieniu 7-8 minut do zezłocenia brzegów
                                                                     ŻYCZĘ SMACZNEGO!

7 komentarzy:

  1. Robiłam kiedyś tarte flambée, muszę zrobić placek z Twojego przepisu, podoba mi sie brak drożdży! Na kamieniu też chyba wyjdzie ? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Na kamieniu bedzie jeszcze smaczniejszy i prawde mowiac powinien byc na kamieniu pieczony.Gdy wstawialam ten przepis nie mialam jeszcze kamienia:) Dziekuje i rowniez pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach,nieopatrznie skasowalam....A funkcja obserwatora nie spelnia tej funkcji?

      Usuń
    2. nie wiem bo się tak na wszystkim nie znam :)

      Usuń
  4. Własnie zrobiłam. Wyszło świetne! Z tej porcji 3 cienkie, całkiem spore placki! Proporcje ciasta idealne, nic nie dodawalam, wyrobiłam w maszynie do chleba. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie ciesze:)Dobry pomysl z 3-ma plackami,dwoma duzymi dosc trudno operowyc:)

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Możesz go skomentować i podzielić się ze znajomymi. Na pewno będą Ci wdzięczni i ja również:)