Guten Appetit

środa, 8 stycznia 2014

Rozmaryn - przyprawa, która chroni oczy



Rozmaryn lekarski (Rosmarinus Officinalis L.) to wiecznie zielony krzew o ciemnozielonych liściach, jego kwiaty są niebieskie lub różowe. Występuje głównie w rejonie basenu Morza Środziemnego.
To ceniona przyprawa i zioło od wieków stosowane w medycynie ludowej. Lecznicze działanie rozmaryn zawdzięcza głównie obecności kwasu rozmarynowego.

Potwierdzono jego działanie przeciwreumatyczne. Poza tym rozmaryn chroni nerki, serce, a także łagodzi stres i pomaga zachować zdrowie psychiczne. Do tej listy warto dopisać kolejną zaletę - rozmaryn ma doskonały wpływ na wzrok, chroni przed zwyrodnieniem plamki żółtej, które zaniedbane i nieleczone prowadzi do ślepoty.
Swoje ochronne działanie zawdzięcza dużej liczbie przeciwutleniaczy. To związki, które chronią też przed rakiem i zawałem serca.
Rozmaryn jest także zalecany osobom cierpiącym na kłopoty trawienne, bowiem łagodzi wzdęcia oraz reguluje pracę jelit. Ma właściwości żółciopędne i moczopędne.
Z rozmarynu powinny zrezygnować jedynie kobiety w ciąży, ze względu na jego właściwości poronne.
Charakterystyczny smak rozmarynu wynika z obecności związku fitochemicznego zwanego kwasem karnozowym. W eksperymentach laboratoryjnych wykazano, że związek ten łączy się z innym fitozwiazkiem, takim jak likopen z pomidorów, niszcząc komórki rakowe.
Natomiast flawonoid występujący w rozmarynie - diosmina, jest znacznie bardziej efektywny niż osławiona rutyna w zwalczaniu łamliwości naczyń włosowatych. Ekstrakt z liści charakteryzuje się niezwykle wysoką aktywnością antyoksydacyjną.
Gałązka rozmarynu w butelce z oliwą, to nie tylko chwyt reklamowy. Mięso polane taką oliwą nie tylko przyjemnie pachnie, ale jest lepiej zakonserwowane.
Rozmaryn jest również ważnym składnikiem wielu kosmetyków, min.stanowi dodatek do odżywek przyspieszających regenerację włosów, balsamów łagodzących podrażnienia skóry i opóźniających jej starzenie.
Rozmaryn jest niezwykle aromatycznym zielem o gorzko - korzennym smaku. Stanowi jeden z podstawowych składników mieszanki ziół prowansalskich.
Doskonale nadaje się do przyprawiania ryb i mięsa. Dobrze komponuje się z baraniną, dziczyzną, jagnięciną, wieprzowiną i cieleciną. Można nim przyprawiać także sałatki, makaron, pizzę i ziemniaki. Nadaje niezwykły aromat likierom, winom i wódkom.

 U P R A W A

W polskich, także i niemieckich warunkach pogodowych rozmaryn jest niestety rośliną jednoroczną. Poradniki ogrodnicze podają co prawda, iż można go chodować w donicy, a przed mrozami przenieść do pomieszczenia, by na wiosnę znowu cieszyć się zielonym rozmarynem. Próbowałam wielokrotnie, niestety bez powodzenia, bo prędzej, czy później roślina ani tak traciła igiełki, by w końcu zginąć.
Ponieważ rozmaryn to jedno z moich ulubionych ziół, corocznie na wiosnę kupuję pokaźnych rozmiarów sadzonkę rozmarynu w donicy, a gdy minie już niebezpieczeństwo przymrozków wysadzam roślinę do ogrodu w zaciszne, nasłonecznione miejsce. W uprawie jest niekłopotliwy, nie wymaga nawożenia i doskonale znosi okres suszy, gdy np. jesteśmy na urlopie.
Rozmaryn w ziemi ogrodowej znacznie lepiej się czuje i dużo lepiej rośnie niż ten prowadzony w donicy. Cały sezon wegetacyjny korzystam z dobrodziejstw tego zdrowego ziółka, uszczykując potrzebna ilość. Gdy obetniecie mu wierzchołki pięknie się rozkrzewi.
Przed nadejściem mrozów likwiduję uprawę rozmarynu. Ścinam całe łodygi, a po umyciu i osuszeniu układam w pojemniku lub woreczku foliowym i umieszczam w zamrażarce. Mrożony rozmaryn jest znacznie bardziej aromatyczny niż suszony. Dodatkowo zachowuje kolor i ksztalt ślicznych gałązek. Część gałązek obieram z zielonych igiełek i drobno siekam, także zmrażając, by póżniej już tylko użyć do potraw np.ziemniaki-pieczone-z-rozmarynem.
Jest styczeń, a mój rozmaryn po raz pierwszy od wielu lat dalej rośnie w ogrodzie. Absolutny rekord, bo ani zimy, ani mrozów na widoku. Może po raz pierwszy przetrwa do wiosny?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się przepis? Możesz go skomentować i podzielić się ze znajomymi. Na pewno będą Ci wdzięczni i ja również:)