Guten Appetit

piątek, 2 grudnia 2016

Domowa szynka peklowana wolno - pieczona


Nie ma to jak domowa wędlina. Chociaż w sklepach szynek nie brakuje, lepiej nie myśleć czym je nafaszerowano. Szynkę, którą dzisiaj prezentuję podpatrzyłam u Beaty i jest to moja pierwsza w życiu peklowana szynka jaką samodzielnie przygotowałam w domu. Jest dokładnie taka jak ze sklepu, różowa i krucha.

By ułatwić sobie pracę przy produkcji domowej wędliny warto zaopatrzyć się w termometr i specjalną strzykawkę z igłą do ostrzykiwania mięsa. Ostrzykiwanie mięsa solą peklową skróci czas marynowania nawet do 5-7 dni. Gadżety są bardzo przydatne, ale nie są niezbędne.
Przy produkcji domowej wędliny możemy wykluczyć wszystkie niechciane dodatki oprócz soli i saletry potasowej niestety. Jej dodatek poza tradycyjną solą to główny składnik "mokrej" marynaty i jednocześnie gwarant stabilności mikrobiologicznej. Dodatek soli z dodatkiem saletry potasowej skutecznie zakonserwuje mięso sprawiając, że będzie kruche i różowe
Ilość soli zdecydowanie zmniejszyłam, ponieważ nie lubię słonych wędlin, ilość soli 50 g na 1 litr wody okazała się idealna. Przygotowałam ulubioną szynkę rozmarynową, możesz jednak spokojnie opuścić dodatek zioła lub zastąpić je swoim ulubionym.
Do świąt jeszcze sporo czasu, także spokojnie możesz pokusić się o wypróbowanie i przetestownie przepisu. Bardzo polecam, szynka jest pyszna!

Składniki na marynatę:
1-1,2 szynki wieprzowej (kulka)
1 l wody
50 g soli
2 g saletry potasowej
2 liście laurowe
3 ziarenka ziela angielskiego
5 ziarenek czarnego pieprzu
kilka gałązek rozmarynu

Przzygotowanie:
  • przygotować marynatę. Zagotować 1 litr wody z przyprawami, gotować około 15 minut. Sól wymieszać z saletrą potasową, wsypać do wody. Jak się rozpuści, zestawić z ognia i ostudzić
  • wybrać odpowiednie naczynie, najlepiej szklane lub kamionkowe. Szynka musi być ułożona ciasno, nie może pływć w solance. By mięso równo się zapeklowało najlepiej zrobić tzw. "nastrzyk". Przy pomocy specjalnej strzykawki do ostrzyku równomiernie ponakłuwać mięso i wstrzyknąć przecedzoną zalewę w ilości nie przekraczającej 20% masy. Na dno naczynia nalać marynaty, ułożyć mięso i zalać tak, by całkowicie je przykryć. Naczynie zafoliować i trzymać na najniższej półce w lodówce 5-7 dni. Co drugi dzień mięso obracać, by marynata wniknęła we wszystkie zakamarki. Jeśli dysponujesz większym kawałkiem mięsa i nie ostrzykiwałaś go, musisz wydłużyć czas marynowania o kilka dni
  • po 7 dniach mięso wyjąć z zalewy, osuszyć, natrzeć posiekanym rozmarynem i ułożyć w rękawie masarniczym lub obwiązać sznurkiem, by szynka trzymała kształt
  • piekarnik nagrzać do 100`C. Mięso ułożyć na ruszcie. W najgrubsze miejsce wbić termometr (zaopatrzyłam się w termometr z sondą), nastawić temperaturę 68`C i czekać, aż termometr dźwiekiem oznajmi koniec pieczenia. Pieczenie trwa 2 godziny, bez obracania. Upieczoną szynkę wyjąć z piekarnika, przykryć i ostudzić. Kroić po schłodzeniu w lodówce, najlepiej przez całą noc
                                                                    SMACZNEGO !



8 komentarzy:

  1. Ile mozna komentowac,jak zaden komentarz sie nie ukazuje. Nie mam pojecia o co chodzi,ale do kazdego przepisu pisalam komentarz,a nawet powtarzalam dwa razy. To bez sensu. Wiec nie bede juz tutaj pisala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, bardzo przepraszam i przykro mi! Bardzo się dziwiłam, że od ponad tygodnia nie mam żadnych komentarzy. Blogger pozmieniał ustawienia i się pogubiłam. Wszystko już na szczęście wróciło do normy:)
      Twoje komentarze już opublikowałam i dziękuję za wszystkie:)
      A szynkę bardzo polecam!

      Usuń
  2. O jejku! Jak sie ciesze. Prawie wszystko jest. Dlaczego to tak dlugo trwalo???

    OdpowiedzUsuń
  3. Najwazniejsze,ze wszystko jest juz w porzadku :-). Piekne zdjecia na instagramie. Nie znam sie na ptakach,wiec zapytam,co to za sliczny ptak:-)?.Przepiekne widoki. Czy Ty masz takie widoki na co dzien :-)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak jestem w Kołobrzegu to mam takie widoki na wyciągnięcie ręki. W domu tylko zielono, bez pięknego morza niestety! To oczywiście mewy:) Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Weroniko, szynka wygląda pysznie. Chyba czas zabrać się za świąteczne wędliny. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, wielkie dzięki za inspirację:) Szyneczka smakowała super!
      Tak, już najwyższy czas:) Serdeczności:)

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Możesz go skomentować i podzielić się ze znajomymi. Na pewno będą Ci wdzięczni i ja również:)